Recenzja filmu „Batman”.

Recenzja filmu „Batman”.

W czasie lockdownu miałem okazję obejrzeć trzy filmy Christophera Nolana pokazujące jego spojrzenie na superbohatera, jakim bez wątpienia jest Batman.  

Szczerze mówiąc uważam, że na tle innych filmów o Batmanie ten wypada najlepiej, ponieważ ukazuje mrocznego rycerza najcelniej.

W dzisiejszej recenzji zaprezentuję wam tylko jeden film, mający swoją premierę 29 lipca 2005 roku,  rozpoczynający symboliczną trylogię: Batman: Początek

Miejscem akcji jest Gotham City, które jest w stanie rozkładu przez korupcję, ubóstwo i przestępczość.

W tym miejscu urodził się i wychował Bruce Wayne, którego rodzice zostali zamordowani podczas próby samoobrony przed zdesperowanym złodziejem.

Bruce chce przywrócić Gotham dawną świetność. Ukrywa swoją tożsamość pod maską nietoperza, który jst jego traumą z dzieciństwa. Teraz jako batman chce przekuć swoje lęki w symbol sprawiedliwości, którego będzie się bał każdy przestępca.

Dlaczego uważam, że akurat ta wersja Batmana jest najlepsza?

Pomijając wszystkie plusy spoza uniwersum takie, jak aktorstwo Christiana Balea czy Garego Oldmana , ścieżkę dźwiękową czy same zdjęcia, to muszę tutaj wspomnieć, że w tym filmie motywacja i droga Bruca do stania się symbolem sprawiedliwości  jest dobrze uzasadniona i ukazana.

Ten film sprawi, że większość z nas  przemyśli  stosunek do takich słów, jak zemsta, sprawiedliwość czy moralność.

Jednym z ciekawszych pytań postawionych w tym filmie jest to, które zadaje sobie protagonista:           

Czy powinno się zabić przestępcę w imię utrzymania sprawiedliwości?

Jaki jest film o superbohaterze bez superzłoczyńcy? Słaby. Ten jednak słaby nie jest i przedstawia  Ligę Cieni, organizację, która za swój cel podobnie jak Batman ma  ocalić Gotham. Wstawiam słowo ocalić w cudzysłów, ponieważ Liga ta pojawia się wtedy, gdy świat przekracza pewien próg zepsucia i chaosu moralnego.

Pozwolę sobie użyć cytatu przywódcy organizacji, który celnie opisuje szablon działania:

Zniszczyliśmy Rzym. Wypełniliśmy statki zadżumionymi szczurami. Spaliliśmy Londyn.

Kiedy cywilizacja osiąga szczyt dekadencji, wracamy, by przywrócić równowagę

– Ras al Ghul

Wydarzenia wspomniane przez Ras al Ghula, to prawdziwie wydarzenia historyczne, które miały miejsce w naszym świecie, ale tutaj przyczyny zdarzeń są tłumaczone działaniami ligi przywracającej harmonię cywilizacji,

Batman jako były uczeń  Ras al Ghula musi się przeciwstawić mu, gdyż uważa, że w Gotham mieszka wielu obywateli, którzy są godni ratowania, a sam może dokonać o wiele więcej dobrego legalnymi sposobami, na przykład współpracą z policją.

Nie zdradzając dalej historii, muszę tutaj pochwalić całą obsadę aktorską Batmana:  Brucea Waynea zagrał Christian Bale, który świetnie gra zarazem beztroskiego milionera i wcielenie sprawiedliwości na tyle dobrze, że przemiana Bruca w Batmana sprawia wrażenie, że jest tutaj dwóch aktorów z różnych gatunków filmowych.

Film daje nam jeszcze kilka niezapomnianych kreacji ,na przykład Garego Oldmana w roli Komisarza Gordona, Michaela Cainea grającego lokaja Alfreda i wspomnianego wcześniej Ras al Ghula, który został zagrany przez Liama Neesona.

Doszedłem do wniosku, że film jest wart polecenia, gdyż oprócz tego, że jest  świetnym kinem akcji, dostarcza wiele przemyśleń z sfery moralnej,  które pozwalają, widzom jeszcze lepiej wejść w świat. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.