Wywiad – Akceptacja, a poczucie własnej wartości!

Wywiad – Akceptacja, a poczucie własnej wartości!

Serdecznie Was zapraszamy do przeczytania wywiadu z panią Elżbietą Hermanowicz, naszym Pedagogiem szkolnym, o poczuciu własnej wartości oraz o akceptacji.

Redakcja [R]: W szkole znamy Panią jako pedagoga/psychologa szkolnego, natomiast ciekawi nas, czy pracowała Pani w innej instytucji niż szkoła także związanej z psychologią lub pedagogiką?

Elżbieta Hermanowicz [E.H.] : Tak. Mam długi staż pracy i wiele doświadczeń zawodowych. Pracowałam w różnych placówkach oświatowych. Pierwszą moją pracą była szkoła podstawowa, gdzie uczyłam, tu się zdziwisz, języka polskiego. Potem byłam wychowawcą w domu dziecka i miałam pod opieką grupę dzieci płci obojga od lat 3 do pełnoletności. W większości sieroty społeczne, choć nie tylko. Potem przez wiele lat pracowałam w poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie zajmowałam się m.in. diagnozą przyczyn trudności szkolnych, w tym specyficznych, jak dysleksja, dysgrafia czy dysortografia, oraz diagnozowaniem gotowości szkolnej 6- i 7-latkow. Po zmianie miejsca zamieszkania na Wrocław na „chwilę wypadłam” z zawodu i 2 lata pracowałam w banku. To było ciekawe doświadczenie i mimo iż wykonywałam pracę zupełnie niezwiązaną z oświatą, cały czas korzystałam ze swoich pedagogicznych kompetencji. Po banku przez kilka miesięcy pracowałam w szkole prywatnej, a potem już była „Jedenastka”. W tzw. międzyczasie pracowałam też w bursie i internacie jako wychowawca. Mam więc doświadczenie w pracy z małymi dziećmi, dziećmi w wieku szkoły podstawowej i w pracy z młodzieżą, no  i oczywiście z ich rodzicami. 

R.: Zatem przejdźmy do dzisiejszego tematu. Czy akceptacja i poczucie własnej wartości to dwa różne pojęcia? Jeśli tak, to czym się one różnią?

E.H.: Akceptacja to wg słownika języka polskiego  aprobata, zgoda na coś, pogodzenie się z czymś, czego nie można zmienić. Może ona dotyczyć rzeczy, osób, zjawisk.

Poczucie własnej wartości natomiast to jest stan psychiczny wynikający z naszej oceny nas samych, czyli to, co sami myślimy o sobie. Ono może być wysokie lub niskie i albo daje nam siłę, i wiarę w siebie, albo może być przyczyną różnych problemów.  Tu pojawia się kolejny termin, jakim jest  samoocena, bo od niej zależy nasze poczucie własnej wartości. Można powiedzieć, że w psychologii wyróżniamy dwa stany skrajne dotyczące samooceny – samoakceptację, która ma pozytywne znaczenie, i samoodrzucenie/samoodtrącenie, które ma znaczenie pejoratywne i może mieć destrukcyjny wpływ na nasze życie. 

 To poczucie  własnej wartości budujemy w sobie z pomocą wielu otaczających nas ludzi od najmłodszych lat. Jeśli od najmłodszych lat słyszymy na swój temat pozytywne opinie i wiarę w nasze możliwości, że jesteśmy w czymś dobrzy, że damy radę, że każdy czasem się potknie i to nie jest nic strasznego, to budujemy w sobie poczucie własnej wartości oparte na samoakceptacji. Jeśli natomiast słyszymy, że znowu coś nam się nie udało, że inni są lepsi, że zawiedliśmy, że mogliśmy coś zrobić lepiej, że się nie postaraliśmy i w dodatku mówią to osoby dla nas ważne, którym wierzymy, to buduje się w nas  negatywny obraz samego siebie. I wtedy pewności siebie nie zbudujemy.

I tu zataczamy koło w temacie, na który rozmawiamy, bo wracamy do akceptacji, gdyż najtrudniejsze w byciu pewnym siebie to akceptacja właśnie. Świadomość własnych mocnych, ale i słabych stron. Zgoda na to, że nie zawsze jesteśmy najlepsi, że może nie zawsze spełniamy czyjeś oczekiwania. Budowanie swojej siły i wiary w siebie nie przez pryzmat czyichś oczekiwań, ale przez to, jakimi chcemy być. Najważniejsi w kwestii pewności siebie, poczucia własnej wartości i akceptacji jesteśmy my sami. Każdy ma jakieś lęki, obawy, ale ogromnie ważną umiejętnością jest znalezienie siły i motywacji do walki z nimi. No i trzeba kochać siebie, być dla siebie dobrym i życzliwym.

R.: Czy w swojej pracy spotkała się Pani z osobami, które nie akceptowały siebie oraz miały bardzo niskie poczucie własnej wartości?

E.H.: Tak, czasem to się zdarza i nie jest to łatwe zadanie, by przekonać taką osobę, że zbyt surowo siebie ocenia. Często potrzebna jest pomoc terapeuty lub czasem lekarza specjalisty.

R.: Poprzednie pytanie nasunęło mi kolejne: czy spotkała się też Pani z osobami o bardzo wysokim poczuciu własnej wartości?

E.H.: Oczywiście. I to też bywa problem, bo między pewnością siebie a egoizmem, czy egocentryzmem, jest cienka linia.

R.: Czym takie osoby się różnią?

E.H.: Osoba o zawyżonej samoocenie, a co za tym idzie, zbyt wysokim poczuciu własnej wartości, przecenia swoją wartość i  myśli, że jest najlepsza, zawsze zasługuje na pochwałę, a jej brak bywa czasami powodem osobistych dramatów. Poza tym wiemy, jak trudno jest żyć z kimś, kto myśli o sobie, że jest „naj…”.

Osoba o zaniżonej samoocenie i wynikającym z tego poczuciu niskiej wartości żyje w przekonaniu, że jest niczego niewarta, na nic dobrego nie zasługuje i nic dobrego ją nie może spotkać. Może popadać w stany depresyjne czy lękowe,  mieć problemy z budowaniem prawidłowych relacji, może ulegać manipulacji i budować toksyczne związki. Ale to oczywiście bardzo ogólne sformułowania, bo każdy człowiek jest inny.

Ważne jest, by być życzliwym dla siebie i pamiętać, że na świecie nie ma ideałów, każdy ma wady i zalety. Należy walczyć ze słabościami i pracować nad tym, co możemy w sobie zmienić (np. pokonać lęk przed wystąpieniami publicznymi – tego się można nauczyć), ale zawsze pamiętać, że z pewnością mamy też cechy, z których możemy być dumni.

R.: Zauważyłam, że bardzo często mówi się o braku akceptacji głównie u dziewcząt i kobiet, czy to znaczy, że chłopcy i mężczyźni nie mają z tym problemu?

E.H.: Nie wiem. Myślę, że problem dotyczy w równej mierze obu płci. Może chodzi o to, że powszechnie uważa się, że kobiety przywiązują większą wagę do wyglądu, nie akceptują naturalnej urody, ciągle chcą coś poprawiać. Obecnie coraz częściej mężczyźni też to robią, ale niechętnie się do tego przyznają. A poza tym ciągle chyba istnieje w świadomości społecznej stereotypowy obraz mężczyzny – silnego macho.

R.: Niektóre osoby uważają, że nasz dzisiejszy temat jest kontrowersyjny; czy to prawda?

E.H.: Jeśli znowu odwołamy się do definicji słowa , to kontrowersyjny znaczy wywołujący spory, dyskusyjny, niepozwalający na jednoznaczną ocenę, problematyczny.  Dzisiaj wszystko może być uznane za kontrowersyjne, ale to nie znaczy, że jest złe. Kontrowersyjny temat to taki, który może wywoływać dyskusje, o który można się spierać i w takim rozumieniu być może temat naszej rozmowy jest kontrowersyjny. Bo to zależy, jaką tezę postawimy czy jak sformułujemy temat dyskusji.

R.: Na zakończenie naszej rozmowy chciałabym zapytać jeszcze, czy uważa Pani, że powinno się częściej rozmawiać na takie tematy, jak akceptacja i poczucie własnej wartości nie tylko z osobami, które się z tym borykają, ale także po to, by uświadomić ludziom, co to jest i że to nie jest temat tabu?

E.H.: Ja generalnie uważam, że należy rozmawiać, nawet na trudne tematy. Bo jeśli ludzie przestają ze sobą rozmawiać, to oddalają się od siebie, nie mają szansy się poznać, zaprzyjaźnić, nawiązać satysfakcjonujących relacji. Tkwią w ”swoich światach” i przekonaniach bez możliwości ich zweryfikowania. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka, a komunikacja, w tym rozmowa, pełni w życiu ważną rolę. Widzimy, jak ludzie źle znoszą rozłąkę, pokazał to czas pandemii… Ograniczone  możliwości kontaktów z innymi są dla wielu osób bardzo trudne do zniesienia.

Jeśli potrzebujecie rozmowy pamiętajcie, że nasi Pedagogowie i Psycholog są dla Was dostępni!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.